Ewa Wieleżyńska wiele o winie

SPIS TREŚCI

17.11.2016

wino dla geeków

Jak smakuje Cannubi?

langa1.jpgWinnice Barolo jesienią

Legendarne wzgórze Cannubi, którego nazwa na etykiecie butelki od razu podnosi jej cenę, wyrasta z dość ruchliwej – jak na okoliczne standardy – szosy wiodącej do Barolo. Jadąc samochodem, łatwo Cannubi przeoczyć, bo człowiek w tym momencie wypatruje zamku Fallettich. Gdy jednak zatrzymamy na nim uwagę, nonszalancja jego położenia robi wrażenie. Nie trzeba do tej mitycznej ziemi docierać krętymi ścieżkami, zapuszczać się wgłąb doliny, pagórek leży ot tak, na wyciągnięcie ręki, przy głównym komunikacyjnym szlaku. Nie jest to najpiękniejsze wzgórze Langhe, czy daje najlepsze barolo – jest kwestią sporną, z pewnością jednak budzi największe emocje. Cannubi to włoska instytucja.

Jego nazwa pojawiła się po raz pierwszy na etykiecie wina w 1752 roku, zanim jeszcze urodziła się Juliette Colbert di Maulévrier, późniejsza markiza Falletti, która wymyśliła barolo. Toteż, gdy w 2010 roku opracowano oficjalną mapę crus, zwanych tu menzioni geografiche aggiuntive ufficiali, wokół Cannubi wybuchł spór. Ministerstwo rolnictwa wydało bowiem dekret, że wina pochodzące z ogółu wzgórza, można sygnować Cannubi, podczas gdy w tradycji jego poszczególne części zapisały się jako oddzielne winnice. Na mapie Alessandro Masnaghettiego, który przez lata przemierzał wzniesienia Langhe na piechotę, wysłuchując opowieści najstarszych winiarzy o tym, jak przebiegały granice poszczególnych winnic (na przykład od cmentarza do leszczyny), właściwe Cannubi zajmuje samo serce wzgórza i liczy 15 ha, a przylegające do niego winnice, opatrzone są prefiksami. Mamy więc także: Cannubi Muscatel, Cannubi San Lorenzo, Cannubi Valleta i Cannubi Boschis. Nowe prawo stwierdzając, że kwestią wyboru winiarza jest to, czy wino podpisze całą nazwą, czy po prostu Cannubi, rozszerzało historyczną winnicę do 34 ha. Za dekretem lobbował Ernesto Abbona, właściciel Marchesi di Barolo, który sam ma parcele wyłącznie w Muscatel. Dekret zaskarżyło jedenastu winiarzy posiadających winnice w historycznym Cannubi. Argumentowali, że gmina wzięła pod uwagę punkt widzenia tylko jednego producenta, że nazwa Cannubi przestaje być zrozumiała dla konsumentów i że nowy podział nie bierze pod uwagę różnic w terroir.

Zamek w Barolo.JPGZamek markizy Falletti

Czytając relacje z tego sporu, który trwał wiele lat – dekret z 2010 r. wprawdzie obalono, ale Marchesi di Barolo odwołali się do Sądu Najwyższego – pisane często w tonie ideologicznym, mówiące o kolonizacji Cannubi, można odnieść wrażenie, że gorsze winnice chcą sobie uzurpować miano lepszej. To jednak wcale nie jest oczywiste. Cannubi Boschis przez samego Masnaghettiego chwalone jest za elegancję. Natomiast Claude Bourgignon na seminarium zorganizowanym przez Federico Ceretto, w którym miałam okazję uczestniczyć, mówił, że winnice położone bliżej samego Barolo dają wina o większej finezji, bo mają dużą proporcję gliny. (Inna sprawa, że Bourgignon jest zatrudniony do analiz gleby przez rodzinę Ceretto, która ma parcele w San Lorenzo). Francuski naukowiec nie powiedział jednak, dlaczego są bardziej finezyjne. Czy dlatego, że glina zatrzymuje więcej wody? Bourgignon mówił też, że wina z Cannubi charakteryzują się lekką goryczką, bo gleby obfitują w magnez. Moje pytanie, dlaczego magnez wywołuje gorzki smak, zbył wzruszeniem ramion. Najwyraźniej, mówiąc o terroir, również naukowcy ulegają myśleniu magicznemu.

Nie można w tym miejscu nie zadać kilku pytań. Czy sam skład gleby jest czynnikiem decydującym, jeśli chodzi o jakość i smak wina? I w jaki sposób ów skład decyduje? Czy przy waloryzacji crus w Barolo nie należałoby również wziąć pod uwagę ich wystawy? Muscatel ma na przykład ekspozycję południową, natomiast centralne Cannubi zwrócone jest w różne strony: w przeważającej mierze na wschód, w części na południe, częściowo również na północ. W ramach ścisłych 15 hektarów parcela parceli jest nierówna, również dlatego, że jedne są położone niżej, a inne wyżej.  

Pojawia się zatem zasadnicza wątpliwość, do jakiego stopnia granice crus w Barolo zdają dokładnie sprawę z różnic w terroir, a do jakiego są polityczne czy po prostu uświęcone tradycją. Czy faktycznie Cannubi może być dla zwykłego konsumenta nazwą zrozumiałą, a więc taką, za którą kryje się określona zmysłowa rzeczywistość?

W swojej nieoficjalnej hierarchii crus Alessandro Masnaghetti nie przyznał  legendarnej winnicy najwyższego odznaczenia pięciu gwiazdek, dał jej tylko trzy. Najwyraźniej Cannubi w całym swoim zróżnicowaniu nie pasowało idealnie do jego definicji cru, która mówi, że “cru, aby być cru, musi wyrażać coś specjalnego, indywidualnego, rozpoznawalnego i wyróżniającego je od innych”.

Czy można opisać, jak smakuje Cannubi? Książka, która definiowałaby organoleptyczne cechy barolo z poszczególnych crus, jeszcze nie powstała. Nie wiem, czy jest możliwa, zwłaszcza że istnieją dużo bardziej skrajne przypadki od Cannubi. Chociażby gigantyczna Bussia, w której gmina Monforte utopiła historyczne siedliska. Wiem natomiast, kiedy najbardziej smakowało mi Cannubi. Wtedy, kiedy nie było Eltona. W środku lipca Elton John miał dać koncert w Barolo, a ja zostałam zaproszona przez Nicolę Oberto, by grillować na szczycie Cannubi i słuchać z jego wyżyn Circle of life. Był w tym pewien surrealny urok. Elton jednak zachorował, a ja dzięki temu mogłam uczestniczyć w kolacji bardziej zwyczajnej. Enzo Brezza przyjechał na rowerze, Maria Teresa Mascarello wpadła z narzeczonym, którego wzięłam za jej sąsiada (so you are neighbours ! – człowiek bywa taki głupi, zostało mi wybaczone), Claudio Fenocchio polewał. Mamma mia! Cannubi takie, Cannubi śmakie, rocznik 1996, 2001, 2004… Butelki, które zwykle serwuje się na białych obrusach eleganckich restauracji, w kieliszkach Riedla, teraz już Zalto, a tu na trawie, pite wśród plotek i komarów. Chłopaki-gwiazdy moje smażą mi mięso, życie normalne się toczy, zamek w tle sobie stoi, Cannubi jest.

Miasteczko Barolo.JPGMiasteczko Barolo

 

Tekst pierwotnie ukazał się w "Magazynie Wino".