Ewa Wieleżyńska wiele o winie

SPIS TREŚCI

05.02.2017

wino dla geeków

Barolo 2012 i Barbaresco 2013: robota dla krytyków

Piwnica.JPGBar Centro Storico w Serralundze/ Fot. EW

Majowa edycja Nebbiolo Prima 2016 omal mnie nie zabiła i w gruncie rzeczy pozostawiła gorzkie wspomnienie. Ilość win była tak przytłaczająca (degustowałam grubo ponad setkę dziennie), iż miałam nieodparte wrażenie, że nie idzie w tej zabawie bynajmniej o ucczciwą ocenę próbek, lecz o wyciśnięcie dziennikarzy do końca i w gruncie rzeczy loterię: skoro każdy producent dostarczył na degustację po kilka win, to któraś butelka do takiej czy innej prasy w końcu się przebije. O nocnych koszmarach, potach, dreszczach i innych skutkach zatrucia organizmu nie będę Wam opowiadać, w każdym razie przyrzekłam sobie, że to ostatnia tego typu degustacja, w której biorę udział. 

Mimo wszystko starałam się wykonać swoją robotę jak najrzetelniej, choć zdaję sobie sprawę, że niektóre zamknięte na tak wczesnym etapie, bardziej wyciszone nebbiolo mogły nie przejść przez moje sito. Słabo w ślepej degustacji wypadli u mnie na przykład dwaj producenci, których zwykle bardzo cenię: Brezza i Poderi e Cantine Oddero. Z powodu przemęczenia zupełnie odpuściłam w tej edycji degustację Roero.

Jednocześnie chciałam podkreślić, że mój wybór najlepszych win z degustacji w ciemno jest całkowicie uczciwy w tym sensie, iż nie został w żadnym stopniu zmieniony czy podrasowany po odkryciu kartek. Jak już bawić się w blind tasting, to na całego.

Barolo 2012: rocznik czułej ręki

castellodellavolta.jpgCastello della Volta w Barolo/ Fot. Mat. prasowe

Po upalnym 2009, wielkim 2010 i ciepłym 2011, 2012 otwiera w Piemoncie triadę roczników chłodniejszych, deszczowych i problematycznych, bo do takich z pewnością zaliczają się także lata: 2013 i 2014.

Zima tego sezonu zaczęła się łagodnie, ale w lutym temperatury spadły nawet do -15°C, co w tej szerokości geograficznej zdarza się bardzo rzadko. Mrozom towarzyszyły częste opady śniegu, co z jednej strony przyczyniło się do zapasów wody w glebie, z drugiej jednak znacznie opóźniło okres wegetatywny. Wiosna była chłodna i deszczowa, toteż kiście zawiązywały się nierównomiernie, w efekcie zbiory były niższe o 20-30 procent w stosunku do średniej. Lato było ciepłe, w sierpniu przyszły nawet tropikalne upały. 

Tak jak nierówna była w 2012 pogoda, dosyć nierówne okazały się wina. Winiarze lubią podkreślać burgundzkość rocznika – owszem czuć ją w wielu dobrych interpretacjach, w których "nie dociśnięto zanadto pedału". Część producentów jednak za długo przetrzymała winogrona na krzewach albo poddała je nadmiernej ekstrakcji i nazbyt szczodrze potraktowała beczką, co przy delikatnym owocu dało wina matowe, wyszuszone, nadmiernie garbnikowe i gorzkie. Całkiem sporo win było skażonych brettanomyces i lotną kwasowością, inne dla odmiany cechowała redukcja.

Najlepsze barolo 2012 cechuje zwiewność, subtelny owoc, wysoki poziom kwasowości, niski alkohol i predestynująca do długowieczności tanina. Świetnie w moim przekonaniu wypadły kupaże kilku gmin, co być może jest dowodem na to, że stara szkoła, wedle której niedostatki owoców jednego siedliska mogą być kompensowane zaletami gron z innego, zdaje egzamin w trudnych rocznikach. Wyjątkowo jasno świeciło Verduno – win znakomitych powstało tam znacznie więcej niż zazwyczaj. Dużo udanych i długowiecznych barolo zrobiono w Novello. Podobało mi się wiele próbek z La Morry, której, mam wrażenie, chłodniejsze roczniki służą, ale jak co roku ogólny poziom techniczny tej właśnie gminy wypadł najsłabiej. W Castiglione Falletto wina cechowały się cokolwiek wyciszonymi aromatami, niemniej nie brakowało im elegancji i finezji. Bardzo nierówne rezultaty dały Barolo, Monforte d'Alba i Serralunga. Powszechnym grzechem pierwszego siedliska był brak wypełniania w środku ust i w gruncie rzeczy mało ekspresyjne bukiety. Monforte dało wina gęste, napakowane taninami, często zbite, drewniane i suche. Natomiast Serralunga, uważana za królową apelacji, w wielu przypadkach wydawała mi się rozczarowująca – wiele win było chudych, nie do końca dojrzałych, pozbawionych materii i owocowej treści.

2012 to rocznik, w którym trzeba polegać na zaufanych przewodnikach bądź pozostać wiernym swoim ulubionym winiarzom, którym gotowi jesteśmy wiele wybaczyć. Poniżej najlepsze, moim zdaniem, wina.

Kupaż kilku gmin

Bartolo Mascarello, Barolo

W nosie klasyczny repertuar w najlepszym wydaniu: truskawki, maliny, skórka pomarańczowa, fiołki i róże, ale też mineralne nuty grafitu. Usta zaczynają się miękko, muślinowo, a zamyka je twarda rama tanin. Sporo owocowej słodyczy, ale i szczypta soli. Harmonijne, niezwykle urokliwe  i dosyć już otwarte wino.

Prunotto, Barolo

W swojej burgundzkiej zwiewności bardzo ujmujące wino. Aromaty nieco wyciszone, wiśniowo-liściaste, ale bardzo przyjemna, potoczysta materia i mineralny, słony finisz.

Luigi Oddero e Figli, Barolo

Intensywny, dojrzały owoc: malina i słodka wiśnia, podbite aromatem lukrecji. Soczyste, świetnie zrównoważone usta, z gładką, aksamitną taniną. Bardzo eleganckie wino.

Verduno

Pietro Rinaldi, Barolo

Świeży, przyjemny zapach wiśni i malin, podbity miętą i pieprzem. Krągłe ciało, miękka, aksamitna materia, całkiem mocna jak na Verduno tanina. Dosyć przyjemne już dziś, ale warto przynajmniej dwa-trzy lata na nie poczekać.

Comm. G. B. Burlotto, Barolo Acclivi

Jak co roku Commandatore Burlotto dał nam finezyjne, koronkowe wino. Subtelne aromaty róży, fiołków, białego pieprzu, dojrzałych malin i mięty. Chrupkie usta o przeciagłej kwasowości z kamiennym, mineralnym rysem. Wspaniale zrównoważone, pełne wigoru wino. Najjaśniejsza gwiazda Verduno.

Pelassa, Barolo

W nosie maliny, wiśnie, jagody, przyprawy korzenne. Usta mięsiste, dojrzałe, dość ekstraktywne, z wyczuwalną beczką. Atrakcyjne, apetyczne wino, któremu trzeba dać się jeszcze ułożyć.

Burlotto Cascina Massara, Barolo

Długie, powłóczyste wino o świetnej pijalności, choć nieco kakaowe w finiszu. W nosie aromaty wiśni i drzewa czereśniowego i delikatny zapach wędzarniczego dymu. Soczyste, bardzo przyjemne.

Castello di Verduno, Barolo Massara

Dziś jeszcze zbite, zamknięte wino. Trzeba dać mu chwile odetchnąć w kieliszku, by ujawnił się zapach owocu. W pierwszej chwili czuć skórę, przyprawy, fiołki, po chwili ujawnia się czereśnia. Czysty owoc w ustach, lecz nieco cierpkie, gorzkie taniny – jakby pedał za mocno dociśnięto do końca.

Fratelli Alessandria, Barolo Monvigliero

Nietypowy jak na Alessandrię i Monvigliero przygaszony nos. Po chwili wysiłku wyczujemy czerwoną porzeczkę, miętę, świeże zioła. Usta nabite, kopaktowe, z dojrzałą kwasowością, zdecydowanie potrzebują czasu.

Diego Morra, Barolo Monvigliero

Powietrzne, lekkie, świeże wino pachnące truskawkami i malinami, a także kredą. Subtelne, w swoim burgundzkim stylu urokliwe.

Novello

Armando Piazzo, Barolo

Zapach leśnych owoców i poszycia leśnego, usta miodowo-malinowe, twarda tanina, świetna długość i równowaga. Przyjazne, bezpośrednie, bardzo ładnie poprowadzone.

G. D. Vajra, Barolo Ravera

Pełen słodkich owoców nos, podbity delikatnie wanilią, przyprawami korzennymi, pieprzem  cygarem, ale też zapachem ściółki leśnej. Strukturalne, a zarazem ładnie wypolerowane wino z długim życiem przed sobą.

Elvio Cogno, Barolo Ravera

Świetny, ekspresywny nos, zrazu słodki, owocowy pachnący malinami, truskawkami i skórką pomrańczową, w tle podbity płatkami róż, skórą, białym pieprzem. Eleganckie, choć na tym etapie wciąż zamknięte usta, z drobnymi, choć porządnie zaznaczonymi taninami. Do odłożenia na lata.

Barolo

Giovanni Viberti, Barolo Buon Padre

Dojrzałe wino pachnące malinami, różą, ziołami i białym pieprzem. Gęste, napakowane, o poważnej strukturze i mięsistym ciele. Dość bezpośrednie i już dziś przyjazne.

G.D. Vajra, Barolo Bricco delle Viole

Nieco zamknięte, wyciszone, po chwili ujawniające jednak aromaty malin, fiołków, skórki pomarańczowej i przypraw korzennych. Bardzo elegancko zbudowane, lekkie, harmonije z kompaktowym, zwartym garbnikiem.

Giuseppe Rinaldi, Barolo Brunate

Aromaty wybijąjace się "w tłumie". Czerwona porzeczka, truskawka, szałwia i coś jak bajaderkowa nutka. Usta soczyste, lekkie, wartkie, chrupkie. Kwasowe, mineralne, energetyczne wino z drobniutką taniną.

Poderi Luigi Einaudi, Barolo Cannubi

Aromatyczny, ekspresyjny nos: malina, czereśnia, przyprawy korzenne, wanilia. Krągłe, kompletne wino o aksamitnych taninach. Apetyczne i przyjazne.

 Giacomo Fenocchio, Barolo Castellero

Czerwone soczyste owoce, świeże zioła i kwiaty. Usta słodkie, dojrzałe, krągłe, pomimo twardej taniny. Złożona, potężna struktura. Eleganckie i przesmaczne.

La Morra

Andrea Oberto, Barolo Albarella

Swego czasu i w cieplejszych rocznikach wina od Andrei Oberto wydawały mi się zbyt obłe i konfiturowe. Albarella w 2012 jest winem pełnym słodkiego owocu, ale zarazem zachowującym znakomitą równowagę. W gęstym, ciepłym nosie czuć śliwkę, róże, przyprawy korzenne. Usta są bogate, szczodre, welurowe;  taniny ładnie zarysowane.  Styl reprezentatywny dla La Morry.

Silvio Grasso, Barolo Anunziata Vigna Plicotti

Epicki bukiet: śliwka, czereśnia z pestką, drzewo sandałowe, wanilia – mamy do czynienia z lubiącym baryłkę producentem. Przy całej nowoczesności jest to jednak świetnie zrobione wino. Owoc jest w nim bardzo dojrzały, ale niepozbawiony kwasowości. Materia gęsta, aksamitna, przymilna, trzymana jednak w ryzach porządnymi garbnikami. Bardzo eleganckie, uczciwie wykonane wino.

Mario Marengo, Barolo Brunate

Człowiek chce się zanurzyć w tym nosie przebogatym i dalej już nie degustować. Intensywne i czyste aromaty czereśni, wiśni, malin, truskawek i róż. Usta tryskające owocem, aksamitne, skondensowane, długie, ze świetnie zintegrowanymi taninami.

Fratelli Casetta, Barolo Vigna Case Nere

Dość subtelny, nieprzeładowany jak na La Morrę bukiet: świeże truskawki, maliny, czereśnie, skórka pomarańczowa, ściółka leśna i delikatny zapach drzewa sandałowego. Usta świeże, potoczyste, z potężnym garbnikiem. Eleganckie, pełne finezji wino.

Castiglione Falletto

Cavalotto, Barolo Bricco Boschis

Aromaty tego wina dziś są jeszcze ciche, szepczące, bardziej po stronie mineralności niż owocu. Usta wartkie, długie, czarujące zwiewnością swojej muślinowej materii. Rasowy, drobny garbnik. Wielka klasa.

Ceretto, Barolo Bricco Rocche

Słodki, gęsty nos, w którym obok malinowego dżemu wywąchamy słodkie, korzenne przyprawy, kakao, kawę i skórkę pomarańczową. Mięsista, gęsta materia z drobną, elegancką taniną. To wino potrzebuje jeszcze czasu, żeby się ułożyc, ale już dziś robi wrażenie.

Paolo Scavino, Barolo Bric del Fiasc

Przepiękny, wielowymiarowy bukiet: świeża wiśnia, malina, drzewo sandałowe, biały pieprz, lukrecja. Nabite, zwarte, pełne gęstej materii wino ze znakomitą kwasowością i mocnym ładunkiem garbników, zapowiadających wielki potencjał. Głębokie i intensywne.

Brovia, Barolo Rocche di Castiglione

Subtelne wino pełne słodkiego malinowo-wiśniowego owocu,  pachnące fiołkami i wytrawnymi przyprawami. Skupione, precyzyjne, z silnie zaznaczoną taniną zwiastującą długowieczność.

Monforte d'Alba

Josetta Saffirio, Barolo

Mineralny, pieprzny atak w nosie, sporo słodkiego owocu, napakowane, szczodre, ale przy tym potoczyste z twardą jeszcze taniną. Całkiem długie i pozostawiające mineralny posmak.

Serralunga

Giovanni Rosso, Barolo del Comune di Serralunga d'Alba

Efektowne wino pachnące czereśniową tartą, malinowym dżemem i skórką z limonki. Usta napakowane owocem i garbnikami, z dobrą kwasowością. Intrygujące, pełne oryginalnego charakteru wino, które potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby się ułożyć.

Ettore Germano, Barolo Cerretta

W ataku soczysta, świeża owocowość. Usta pełne, krągłe, a zarazem strukturalne, o potoczystej, muślinowej materii. Finisz zwarty, garbnikowy. Długie i przy całej swojej mocy finezyjnie poprowadzone wino.

Luigi Pira, Barolo Margheria

Przepiękny owocowo-kwiatowy nos, drobna, elegancka tanina. Subtelne, niemal kruche jak na Serralungę wino, które warto odłożyć do piwnicy, ale i dziś wydaje się dosyć otwarte.

 

Barbaresco 2013: klasyka wraca do łask

Wzgórza Lange.jpgWzgórza Lange/ Fot. Mat.prasowe

Gdy czytam recenzje rocznika 2013, dotyczące zresztą nie tylko Barbaresco, ale wszystkich najważniejszych apelacji północnych Włoch, nachodzi mnie refleksja, że ostatnimi czasy nastała nowa moda. Parę lat temu, kiedy zachwycałam się subtelnymi nebbiolo z chłodniejszego 2008 roku, większość przewodników i raportów wyżej oceniała w Piemoncie gorący 2007, który dał wina bezpośrednie, atrakcyjne, pełne słodkiej owocowej pulpy, o dojrzałych taninach. Teraz wszyscy chcą pić wina "klasyczne", a pod tym terminem rozumieją wina o finezyjnych, wonnych bukietach, wysokiej kwasowości, niskim alkoholu, relatywnie szczupłej sylwetce i twardych, lecz zwiastujących długowieczność garbnikach. Nie to, bym miała coś przeciwko temu, poza tym, że liczba amatorów na "moje" roczniki i butelki rośnie. Zauważam jednak, że – jak w przypadku każdej mody – upodobanie do smaku określanego "klasycznym" bywa bezkrytyczne i przesadne. Jakby to zaczerpnięte z antyku słowo było wytrychem pozwalającym przymknąć oko na różne błędy i niedociągnięcia, jak chociażby nadmierna garbnikowość, chudość czy cierpkość. Po degustacji barbaresco na tegorocznym Nebbiolo Prima, cokolwiek wyidealizowane wydały mi niektóre opinie opiewające "klasyczność" ostatniego rocznika.  

Słońce w 2013 świeciło nad Langhe wstrzemięźliwie. Wiosna zaczęła się niemrawo i deszczowo, przysparzając winiarzom sporo problemów z atakami grzybów i pleśni. Dopiero w czerwcu zrobiło się naprawdę słonecznie, jednak przez całe lato, łącznie z ładnym i ciepłym za dnia wrześniem, temperatury w swojej średniej były stosunkowo niskie. Stąd też okres wegetatywny był wyjątkowo długi – zbiory w Barbaresco rozpoczęły się o dwa tygodnie później niż zwykle, a więc w połowie października, a ostatnie nebbiolo zebrano nawet w początkach listopada. Podręczniki powiedzą nam, że to dobrze – powolne dojrzewanie gron wpływa teoretycznie na aromatyczną złożoność, zaś umiarkowane temperatury zapewniają winom dwa podstawowe filary "klasycznych proporcji" – niski alkohol i wysoką kwasowość. Faktycznie większość  barbaresco z 2013 charakteryzuje się świeżością, choć sporo też było takich, które powstały z owoców ewidentnie przetrzymanych na krzewach, by nadrobić niedobory cukru, co nie zawsze winom sprzyjało. Próbek cokolwiek przegrzanych, z suchym, matowym owocem, przedwcześnie ewoluowanych było całkiem sporo. Na drugim biegunie błędu znalazły się wina chude, roślinne, o wątłej materii przytłoczonej beczką, z suchymi, gorzkimi taninami. Ogólny poziom był jednak dosyć wysoki, choć niewiele próbek z miejsca powalało na kolana. Wśród tych producentów, którzy się wybijali w moim rankingu znaleźli się: Prunotto, Fratelli Barale, Adriano Marco e Vittorio, Produttori del Barbaresco. Jak to jest, że nie mamy ich stale na naszym rynku? Najlepsze interpretacje rocznika cechowała swego rodzaju kruchość (w regionie lubi się mówić o burgundzkości 2013)  i przestrzenne, złożone aromaty. W przypadku Barbaresco, inaczej niż w przypadku Barolo, trudno mi się wypowiadać na temat różnic jakościowych w poszczególnych gminach, byc może dlatego że materiał porównawczy był wątlejszy. Choć statystycznie rzecz biorąc, najlepiej wypadły wina z Barbaresco i jego poszczególnych crus. Oto moje zestawienie win najciekawszych:

Kupaż kilku gmin

Produttori del Barbaresco, Barbaresco

Kooperatywa, która nigdy nie rozczarowuje. Ba! Jest w czołówce apelacji. Wyrazisty, sugestywny nebbiolowy nos. Malinowy chruśniak, ściółka leśna, fiołki. Mocna, twarda struktura i subtelna, gładka materia o drobnoziarnistej taninie

Alba

Fratelli Manera, Barbaresco

Tryskający świeżym owocem bukiet: maliny, truskawki, czereśnie, obok nich fiołki i świdrujące, ostre nuty krzesanego krzemienia oraz białego pieprzu. Szczupłe, lekkie, zgrabne, może odrobinę brakuje mu wypełnienia, ale jego powietrzność i aromatyczność są ujmujące.

Adriano Marco e Vittorio, Barbaresco Sanaidaive

Jedna z najlepszych butelek degustacji od słynącego z tradycjonalizmu producenta. Obłędne, hipnotyzujące aromaty: słodki czereśniowo-wiśniowy owoc, odrobina malinowego dżemu, róża, korzenne przyprawy, szczypta wanilii. Linearna kwasowość i mięsista, dobrze wypełniająca usta materia. Soczyste, precyzyjnie zrobione wino, o burgundzkiej lekkości. Długie, eleganckie i pełne finezji.

Barbaresco

Cà del Baio, Barbaresco Asili

To nie jest bardzo złożone wino, przynajmniej na tym etapie. Ale w jego minimalizmie jest coś ujmującego. Czysty czereśniowy nos podbity cedrem i wanilią.  Wartko płynące, kwasowe, soczyste i bardzo długie.

Michele Chiarlo, Barbaresco Asili

To w pewnym sensie bardziej wino winemaker'a niż rocznika, ale nie można mu odmówić perfekcyjnego wykonania. Ładny nos pachnący dojrzałymi, słodkimi wiśniami, czereśniami, malinami, fiołkami, różami i białym pieprzem. Usta, zwłaszcza jak na rocznik, bardzo gęste, wręcz nabite, ciut beczkowe. To nie jest mój styl, ale to jest bardzo atrakcyjne wino i w zasadzie już dziś sprawia sporo przyjemności.

Ceretto, Barbaresco Asili

Odkąd stery na poważnie przejęło u Cerettów nowe pokolenie, a winifikacją zajął się Alessandro, wina przez ostatnie kilka lat poprawiły się diametralnie. Delikatny, nieco jeszcze zamknięty nos, pełen świezych czerwonych owoców, w ustach ładna równowaga i lekkość przy całkiem mocno zarysowanej taninie.

Prunotto, Barbaresco Bric Turot

To w moim rankingu Barbaresco niezaprzeczalna gwiazda: soczysty czerwony owoc, fiołki i mnóstwo przypraw: goździków, lukrecji i białego pieprzu. W ustach złożona, wielowarstwowa struktura, atrkacyjna owocowość i mineralny, kamienny finisz.  Idealna równowaga i wielka elegancja.

Rattalino, Barbaresco Quarantadue 42

Konkursowe, można powiedzieć, nowoczesne wino, które zachowuje dużą klasę. W nosie dojrzały, lecz nie przejrzały owoc, usta pomimo beczki dość szczupłe, harmonijne, długie. Mocna, wciąż zbita tanina.

Castello di Verduno, Barbaresco Rabajà

Pierwszy nos pieprzny, ziołowo-przyprawowy, w kolejnych warstwach ujawniający truskawki, maliny, wiśnie, usta zgrabnie poprowadzone, harmonijne z elegancką, drobnoziarnistą taniną. Bardzo ładne wino.

Albino Rocca, Barbaresco Ovello Vigna Loreto

Dojrzały, słodki nos pełen korzennych przypraw, ale też leśnych owoców  i fiołków. Usta o urzekającej, gładkiej fakturze, wypełnione słodkim owocem, z dobrą kwasowością. W finiszu twarda tanina.  Dobrze poukładane wino.

Neive

Ressia, Barbaresco Canova

Świeży, soczysty nos, pełen malin i truskawek, ale też pachnący fiołkami i szałwią. Muślinowa materia, ładnie wypełniający usta owoc i nieco goryczkowy, ściągający usta finisz.

Cascina Saria, Barbaresco Colle del Gelso

Ekspresyjny, dojrzały bukiet pachnący słodkimi czereśniami, dżemem malinowym, skórką pomarańczową i korą chinową. Tłuste, beczkowe wino, zbite, ale dobrze zrównoważone z mocnym garbnikowym akcentem.

Fratelli Barale, Barbaresco Serraboella

Rok w rok to wino wypada świetnie w degustacji w ciemno: klasyczny, świey zapach nebbiolo: truskawki, maliny, czereśnie, płatki róż. Już bardzo bezpośrednie, sprawiające dużo przyjemności, z aksamitnym, drobnym garbnikiem. Ucieleśnienie elegancji.

Treiso

Giuseppe Nada, Barbaresco Casot

Intrygujące wino o bogatym, nieco orientalnym nosie, gdzie jest i lukrecja, i skóra, i tabaka, słodkie korzenne przyprawy, słodkie wiśnie. Przy tym wszystkim relatywnie lekka, subtelna budowa. Wysoka kwasowość, drobna tanina – dobrze skrojona materia.