Ewa Wieleżyńska wiele o winie

SPIS TREŚCI

13.11.2016

wino w książkach

Kuchnia Dantego

Alfredo i Leonardo.jpgAlfredo Boscolo i Leonardo Masi

Alfredo Boscolo i Leonardo Masi, wenecjanin i florentczyk, historyk oraz muzyk-polonista, znani miłośnikom dobrego jedzenia w Warszawie z cyklu gastronomicznych performansów pt. "Kuchnia Dantego", napisali teraz książkę o tym właśnie tytule. W niej, podobnie jak podczas swoich kulinarnych wieczorów,  wykształceni panowie, którzy lubią o sobie mówić z przekąsem, iż otoczeni nimbem chwały swoich doktoratów, stanęli przy garach, przeplatają gotowanie ­– zatem w tym przypadku przepisy ­– cytatami z "Boskiej Komedii" Dantego, spostrzeżeniami na temat polskich obyczajów, dowcipami i anegdotami. To sympatyczna i ładnie wydana publikacja, której tekst stylizowany na łotrzykowską opowieść został zgrabnie spolszczony przez Pawła Bravo, autora kulinarnych felietonów w Tygodniku Powszechnym oraz udziałowca w restauracji Culiinaria przy ulicy Hożej 62, na co dzień prowadzonej przez Alfreda Boscola.   

"Kuchnia Dantego" to potoczysta gawęda, w której można zatopić się z przyjemnością, pod warunkiem, że mizantropię i mizognizm autorów, a chwilami również ich erotomanię, weźmie się z dobrodziejstwem inwentarza. Podobnie jak, chcąc zjeść w Cuiliinaria (a jeść dają dobrze!) należy z uśmiechem przyjmować teksty Alfreda, który w progu potrafi powitać pana w różowym krawacie i taliowanym garniturze: "Buongiorno! Mówimy po włosku czy tylko się tak ubieramy?"

Największą wartością "Kuchni Dantego" są jej genialne przepisy, a przede wszystkim sposób ich napisania. To modelowy wzorzec solidnej książki kucharskiej. Boscolo i Masi dają nam nie tylko rybę (dodaj, zmiksuj, ostudź), ale również wędkę – zaczynamy rozumieć, po co i dlaczego pewne czynności trzeba wykonywać tak, a nie inaczej. Dowiadujemy się na przykład, że białka w tiramisú wprawdzie przyczyniają się do puszystości deseru, ale zdecydowanie stępiają jego smak. Odkrywamy, że najlepszą żelatyną do panna cotty jest ta w listkach, a gdy jej nie ma, lepiej użyć skrobi ziemniaczanej, jeśli chcemy uzyskać delikatną konsystencję. Uczymy się, że pesto najlepiej ucierać w kamiennym moździerzu, bo w mikserze ryzykujemy przegrzanie bazylii, która stanie się mniej aromatyczna. I że należy uważać, by listków nie pokaleczyć (nie rozrywać, nie kroić), bo pesto będzie miało trawiasty posmak. I tak dalej, i tym podobnie. Boscolo i Masi to świetni nauczyciele włoskiej kuchni, ze swadą opowiadający o pochodzeniu poszczególnych potraw, etymologii ich nazw, kulinarnych zwyczajach. Dlatego na ich maczystowskie bajdurzenie można przymknąć oko.

Kuchnia_Dantego.jpg

"Kuchnia Dantego", Alfredo Boscolo i Leonardo Masi. Spolszczył Paweł Bravo. Wydawnictwo Nisza, Warszawa 2016

Książka jest m. in do kupienia na Bonito.pl i w restauracji Culiinaria